wtorek, 16 kwietnia, 2024

Najczęstsze trudności maluszków w przedszkolnych początkach

5
(3)

Kiedy trzylatek wkroczy w przedszkolny świat, jego życie nagle bardzo się zmienia. Mimo tego, że jest od dłuższego czasu przygotowywany przez rodziców na pójście do przedszkola, to jednak początkowy okres w placówce jest przełomowym momentem w jego  życiu. Myślę, że śmiało można porównać tę sytuację do czasu oczekiwania na dziecko i pierwszych chwil po porodzie, kiedy okazuje się, że mimo najlepszych przygotowań do roli rodzica, nasza rzeczywistość bardzo się zmienia i też musi upłynąć trochę czasu zanim na dobre przyzwyczaimy się do nowego życia z maleństwem. Pamiętajmy o tym i dajmy dziecku duże wsparcie podczas przedszkolnej adaptacji, nie oceniajmy, nie wymagajmy ale akceptujmy i wzmacniajmy pozytywnie nasze maluszki. Pamiętajmy, że każda zmiana w życiu to proces i dotyczy to także zmian w  życiu naszych dzieci. 

W  literaturze dotyczącej adaptacji dziecka  w przedszkolu, znajdziecie fachową wiedzę na temat trudności adaptacyjnych dzieci trzyletnich w przedszkolu. Jeśli chcecie dogłębnie poznać tę problematykę, zachęcam do sięgnięcia po publikacje, których autorzy przedstawią Wam szereg czynników, które utrudniają dzieciom przedszkolny start z teoretycznego punktu widzenia. Ja z kolei, chcę się podzielić z Wami moim doświadczeniem z zakresu tego tematu, który zdobyłam pracując z maluszkami w przedszkolu.

Według mnie, jedną z większych trudności dziecka w procesie adaptacyjnym w przedszkolu, oprócz oczywiście zmierzenia się z chwilowym zachwianiem poczucia bezpieczeństwa i ogromnej tęsknoty za rodzicami, jest przestawienie się na funkcjonowanie według ramowego rytmu  dnia w przedszkolu.

Dotychczas, każdy maluszek miał swoją codzienną rutynę, do której był przyzwyczajony i nagle pójście do przedszkola to wszystko zmieniło, nie dość że musi przyzwyczaić się do życia w  nowych warunkach to jeszcze stoi przed wyzwaniem  poznania grupy rówieśników, personelu przedszkolnego i przyzwyczajenia  się do przebywania w hałasie, co też nie jest łatwe.

Ramowy rozkład dnia w przedszkolu poniekąd dyktuje maluchom wykonywanie przez nie poszczególnych zadań. Pomimo tego, że są wśród innych dzieci i otoczone opieką personelu przedszkolnego, w dużej mierze same muszą sobie poradzić w pewnych sytuacjach. Do tej pory nad wszystkim w domu czuwali rodzice bądź inni opiekunowie, niemalże od razu zaspokajali potrzeby dziecka. W przedszkolu przy większej ilości dzieci, nauczycielki nie zawsze mają szansę od razu zareagować, szczególnie na początku. Przedszkolne życie niejako narzuca sytuacje, w których dzieci muszą nauczyć się czekać na swoją kolej i przyzwyczaić się do faktu, że Pani jest dla wszystkich maluszków a nie tylko dla niego. Jest to niebywale trudna sytuacja dla każdego małego szkraba, żeby odnaleźć się w tym  nowym środowisku, zaufać nowemu otoczeniu, poczuć się bezpiecznie i z entuzjazmem na buźce witać kolejny dzień w przedszkolu. Na wszystko potrzebny jest czas więc dajmy go dziecku, wspierajmy w trudnych chwilach.

Innym zagadnieniem, które niewątpliwie wiąże się z dużymi trudnościami maluszków w przedszkolu jest ich niski poziom umiejętności samoobsługowych. Oczywiście wynika to z ich możliwości rozwojowych, nikt nie wymaga od maluszków, w wieku 3 lat całkowitej samodzielności w czynnościach z zakresu samoobsługi, bo to też jest proces. Natomiast przeciętny rozwój trzylatka pozwala mu na opanowanie podstawowych funkcji takich jak samodzielne jedzenie, zdejmowanie i ubieranie podstawowych części garderoby, wchodzenie i schodzenie po schodach, znajomość imienia i nazwiska czy rozpoznawania swoich rzeczy wśród innych. Oczywiście każde dziecko jest inne, i nie ma co generalizować i twierdzić, że wszystkie maluszki muszą to umieć idąc do przedszkola. Natomiast warto dać dzieciom w domu możliwość i przestrzeń, aby mogły się rozwijać i doskonalić elementy samoobsługi. Każda nowa umiejętność doda dziecku pewności siebie i zdecydowanie ułatwi adaptację.

Pomimo tego, że ostatnimi czasy, coraz więcej mówi się o usamodzielnianiu małego dziecka w warunkach domowych, nadal wśród rodziców i opiekunów krąży przekonanie, że po to m.in. posyłają dziecko do przedszkola, żeby się tej samodzielności, w różnych sferach, tam nauczyło. Serio, zdarza mi się to często słyszeć z ust osób z rodziny i  kręgu znajomych. Wiadomą kwestią jest, że my (personel przedszkola) na co dzień z dziećmi doskonalimy szereg umiejętności z zakresu samoobsługi. Jednakże dobrze by było, gdyby dzieci wstępowały w przedszkolne progi już z jakimś minimum w tym zakresie. Rodzice muszą wziąć pod uwagę fakt, że grupa przedszkolna liczy około dwadzieściorga dzieci i gdyby nauczyciele mieli uczyć dzieci wszystkiego od podstaw to nie starczyłoby im kompletnie czasu na nic innego, a przecież przedszkole ma spełniać także funkcje edukacyjne.  Gotowość przedszkolna, na temat której znajdziecie osobny wpis na blogu to m.in. opanowanie przez dziecko podstawowych umiejętności samoobsługowych na tyle, na ile pozwala mu na to jego rozwój. 

Inną trudnością do przezwyciężenia przez dzieci  w procesie adaptacyjnym jest wypracowanie u 3-latków poczucia przynależności do grupy i współdziałania z innymi dziećmi. To dla nich naprawdę trudne. Funkcjonowanie dziecka w przedszkolnym życiu polega głównie na tym, że maluch przynależy do grupy dzieci. Nauczycielki często mówią do grupy, posługując się jej nazwą: np. “Motylki, ustawiamy się w pociąg”. A ponieważ dziecko trzyletnie jest jeszcze bardzo skupione na własnej osobie, dąży do tego, aby dorośli skupiali głównie na nim swoją uwagę, poświęcali jemu czas, to w przedszkolu ta jego potrzeba początkowo nie zostaje zaspokojona, ten grupowy charakter życia w przedszkolu na ten moment mu nie pomaga. Musi upłynąć trochę czasu zanim maluszki  zdobędą nowe  doświadczenia, zrozumieją, że są częścią grupy, wtedy  rozwijają się kontakty między rówieśnikami, tworzą się więzi, rodzą koleżeńskie przyjaźnie. Wówczas dziecko uświadamia sobie, że przynależy do grupy przedszkolnej. Jednak zanim do tego dojdzie, dziecko może czuć jeszcze dezorganizację i często nie potrafi jeszcze reagować na polecenia nauczyciela kierowane do całej grupy i to mu utrudnia adaptację w przedszkolu.

Każdy maluszek jest inny, ma inną historię i może mieć swoje indywidualne problemy w okresie adaptacji w przedszkolu. To my, rodzice, znamy swoje dziecko najlepiej i wiemy z czym może sobie świetnie radzić na początku przedszkolnej drogi a co może mu ją utrudnić. Posiadając taką wiedzę, postarajmy się jak najlepiej przygotować malucha na początki z przedszkolem,oszczędzając mu tym samym wielu niepowodzeń i rozczarowań.

Czy ten artykuł był pomocny?

Kliknij w gwiazdkę aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Wszystkich ocen: 3

Na razie nikt nie ocenił tego artykułu!

Cieszę się, że podoba Ci się artykuł!

Polub mój profil Facebook i pozostańmy w kontakcie!

Ola Wasiela
Ola Wasielahttps://mamaolazprzedszkola.blog
Ola Wasiela – mama dwuipółletniego Alanka, pedagożka i nauczycielka wychowania przedszkolnego. "Odkąd pracuję w przedszkolu, temat adaptacji maluszków w nowym środowisku jest mi szczególnie bliski. Zawsze darzę dzieci i ich rodziców dużym zrozumieniem i empatią w ich początkach z przedszkolną przygodą."

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
Captcha verification failed!
Ocena użytkownika captcha nie powiodła się. proszę skontaktuj się z nami!
Ola Wasiela
Ola Wasiela – mama dwuipółletniego Alanka, pedagożka i nauczycielka wychowania przedszkolnego. "Odkąd pracuję w przedszkolu, temat adaptacji maluszków w nowym środowisku jest mi szczególnie bliski. Zawsze darzę dzieci i ich rodziców dużym zrozumieniem i empatią w ich początkach z przedszkolną przygodą."

Warto przeczytać

Zgoda na pliki cookie z Real Cookie Banner